Już 28 marca w Warszawie odbędzie się 5. Półmaraton Warszawski. W tym roku celem jest zaangażowanie w bieg co najmniej 2010 kobiet. by tym samym wesprzeć profilaktykę raka szyjki macicy.
Z roku na rok zainteresowanie bieganiem rośnie - padają kolejne rekordy frekwencji, a parki witają nowych biegaczy. Kobiety to jednak wciąż tylko ok. 7% uczestników maratonów w Polsce. W zeszłym roku w Półmaratonie Warszawskim udział wzięło 565 pań. W tym roku pobiec ma ich aż 2010.
Kobieta 2010 regularnie dba o swoje zdrowie, sprawność fizyczną i urodę. Przyłącza się do wyzwania – postanawia regularnie trenować i w dobrej kondycji ukończyć półmaraton. Dla kobiet deklarujących chęć wzięcia udziału w półmaratonie, organizatorzy gwarantują wsparcie takie jak merytoryczne przygotowanie w Internecie (treningi, motywacje, diety, zdrowie) – na stronie www.kobieta2010.pl oraz dodatkowo raz w tygodniu w trzech miejscach w Warszawie odbywają się wspólne zajęcia z trenerkami (w każdą sobotę o godz. 10.00). Dla kobiet wciąż obawiających się o swoją kondycję, po raz pierwszy w Polsce zostaje oficjalnie stworzona możliwość pokonania dystansu półmaratonu przez kobiety maszerując.
Okazuje się, że motywacja kobiet i mężczyzn wygląda inaczej. Mężczyzni próbują motywować się poprzez rywalizację, dopingując się według wzorca "stary nawet dziekco to potrafi". Kobiety zaś próbują wskazać sposób jak pokonać problem. Doświadczyłam tego ostatnio na .... basenie. Młody wilk, ratownik i instruktor pływania, nie zanużył nawet majtek w wodzie, ale udzielał rad w stylu "spróbuj bardziej, no co ty mięczak jesteś". Dyskusja była co najmniej dziwna, ale w podobnym stylu. Pani instruktor natomiast wskoczyła do wody, na początek powiedziałą kilka słów o debilach wrzucających dzieci na środek basenu, następnie pokazała jak zachować się w wodzie. Efekt w ciągu 15 minut, woda stała się przyjazna, potrafiła utrzymać ciało na wodzie. A kolejne elekcje pływania w planach. I nie mówcie mi, że jestem damską szowinistką.
Po prostu w inny sposób motywujemy się do pracy, do wysiłku. I niech tak zostanie.
ps. Kasiu to dla Ciebie laurka.